kupiłem e46 330d - koszt pierwszego serwisu

Kupiłem E46 330D – pierwszy serwis i koszty “na start”

Zakup nowego auta mógłbym porównać do otwarcia puszki pandory. Tym razem opowiem o moich pierwszych dwóch miesiącach z BMW E46 330D z trzylitrowym silnikiem M57D30. Auto kupiłem na początku października no i działo się… Koszty serwisu pomimo super kondycji technicznej jednak okazały się wyższe niż wstępnie zakładałem 😀

bmw 330d w garazu
Table Of Contents

Zakup auta

Zakup tego samochodu był cholernie spontaniczny. W środę wieczorem znalazłem ogłoszenie w Nadarzynie pod Pruszkowem, od razu zadzwoniłem, ale nikt nie odbierał. W czwartek rano ogłoszenie nie było już aktywne, ale telefon miałem w historii połączeń, spróbowałem. Okazało się, że ogłoszenie wygasło, a facet może się umówić na oględziny w weekend. Podesłał mi serię zdjęć i 6 filmów, z prezentacją auta. Nie wyglądał na handlarza, umówiliśmy się na sobotę. Pojechałem Peugeotem, żeby było taniej. Właściciel okazał się szczerym człowiekiem, a samo auto było w naprawdę super stanie.

Kupując samochód trzeba zwrócić uwagę najpierw na jego właściciela, dopiero potem na samochód, Pan Daniel nie był typowym handlarzem, a przynajmniej nie sprawiał takiego wrażenia. Sam pokazywał bolączki auta, udostępnił mi swój warsztat na oględziny. Okazało się, że posiada jeszcze starego Jaguara z V8 i motor Yamaha (chyba) Roadliner 1900, utrzymane w super stanie. W jego warsztacie panował pedantyczny porządek, to samo w garażu.

Jazda testowa podjarała mnie jeszcze bardziej, nie wiedziałem, że diesel może dać tyle frajdy z jazdy i mieć taki fajny dźwięk! Chodził bardziej jak zajechana benzyna niż jak diesel. Podczas diagnostyki wyszedł błąd świec żarowych i linii CAN, wycieki z silnika i masa dupereli. Udowodniłem też Panu Danielowi, że auto było bite we Francji. Całe oględziny trwały 1,5h, wróciłem do Poznania.

W nocy nie dało się spać! Samochód mnie pokonał. W niedzielę kazałem grzać wodę na kawę i ruszyłem w trasę po samochód. O godzinie 23 wróciłem do Poznania. Pan Daniel dorzucił jeszcze komplet kół zimowych i w ramach rekompensaty za historię wypadkową sam zaproponował niższą cenę.

E46 330D – Pierwszy serwis

Już po podczas oględzin auta zdawałem sobie sprawę z kosztów jakie mogą mnie spotkać, szacowałem w głowie, a przed zakupem całą noc analizowałem wszystkie wydarzenia z dnia oględzin. Niestety żadne oględziny nie zastąpią użytkowania auta w realnym życiu, należy o tym pamiętać i wybaczyć mechanikowi, który nie dojrzy usterki na przeglądzie, gdyż większość z nich ujawnia się dopiero w konkretnych okolicznościach.

Smutna prawda

Po 2 tygodniach i przejechaniu 1500km ujawniło się dużo więcej usterek niż zakładałem na starcie i zapewniał sprzedający. Oprócz wycieków oleju z silnika zauważyłem ubytek płynu chłodniczego i problemy z nagrzewaniem się silnika. Warto wspomnieć, że pionowy wskaźnik w E46 oznacza 75 stopni, a nie 90! Realna temperatura jest dostępna dopiero w teście zegarów.

Kupiłem cały zestaw do pierwszego przeglądu:

  • 7 litrów oleju 5w40,
  • 10 litrów płynu chłodniczego,
  • Filtr oleju MANN,
  • Filtr powietrza MANN,
  • Filtr paliwa MEYLE,
  • Termostat główny silnika BEHR,
  • Termostat EGR BEHR.

Łączny koszt: ok. 600 zł

W sobotnie popołudnie przystąpiłem do rozbiórki, chciałem zdemontować wiskozę, żeby dostać się do termostatu, żeby to zrobić musiałem zdjąć osłonę silnika. ZOBACZYŁEM FILTR POWIETRZA… 

filtr powietrza 330d e46

W tej chwili podjąłem decyzję, że wymieniam filtr powietrza i paliwa, a resztę zrobi mechanik, bo usterek jest zapewne dużo więcej… Po zmianie filtrów auto zyskało dobre 20 koni mocy. To obrazuje stopień zaniedbań poprzednich właścicieli.

Tydzień w LPM Mechanika

Stwierdziłem, że skoro moi poprzednicy nie wymieniali na czas filtrów to zapewne płynów też i innych podzespołów eksploatacyjnych. Mechanik otrzymał prostą instrukcję – naprawić wszystko.

BMW w LPM Mechanika w Poznaniu

Leciał olej z pokrywy zaworowej, dość obficie bo znikał aż litr na 2 tys km, aby wymienić uszczelkę konieczne jest zdemontowanie kolektora ssącego i wtryskiwaczy. Zapadła decyzja, aby za jedną robotą sprawdzić też świece żarowe i wtryski na profesjonalnej maszynie.

  • 2 świece żarowe były przepalone, ale na moją prośbę wymieniono wszystkie 6,
  • 3 wtryskiwacze lały, zregenerowano wszystkie 6 sztuk.

Podczas jazdy w trasie czułem drgania na kierownicy, a auto ściągało w koleinach bardziej niż inne auta na felgach 18 cali. Mało tego, moja druga E46 na zawieszeniu komfortowym prowadzi się o wiele bardziej precyzyjnie. Poleciłem wykonanie diagnostyki zawieszenia, nie wykryto nic niepokojącego, ale ustawiono geometrię i wyważono koła, to pomogło, ale są jeszcze luzy w maglownicy. Na razie temat odpuszczam.

Usunięto klapy wirowe, po ich wyrzuceniu wzrosło trochę spalanie, ale z prostego rachunku wynika, że nawet jeśli przejadę nim 100 tys km to i tak nie zapłacę aż tyle na paliwo co na nowy kolektor ssący, bo samych klap nie da się wymienić.

Problemem był też ubywający płyn chłodniczy, w ciemno poprosiłem o wymianę zbiorniczka wyrównawczego, za jedną robotą podczas wymiany termostatów. W E46 częstą przypadłością jest jego pęknięcie, a co za tym idzie zagotowanie silnika. Wolę dmuchać na zimne, każdy kogo znam miał z nim problem – ja też w srebrnej. Niestety do wymiany jest jeszcze korek zbiorniczka wyrównawczego, najlepiej kupić oryginał Reutter, niestety dostępne tylko w ASO.

ubytek płynu chłodniczego

Wymieniono płyn hamulcowy, bo nie uwierzę, że którykolwiek poprzedni właściciel to zrobił, po wymianie nie ma różnicy w sile hamowania, ale na pewno nie będzie osłabienia siły hamowania w razie zagotowania hamulców.

Były popękane przewody podciśnieniowe, wymieniono wszystkie. Koszt nie jest duży, przewody kupuje się z metra. Najdłuższy odcinek węża miał aż 1,5 metra. Mogły one powodować osłabienie siły hamowania, utrudniać wysterowanie turbiny i pogarszać komfort. W tym aucie nawet poduszki silnika są sterowane podciśnieniem.

Dopieszczenie

Już podczas powrotu na autostradzie zauważyłem, że auto dymi na wyższych obrotach pod wysokim obciążeniem, nie dawało mi to spokoju. Działo się tak dalej, pomimo regeneracji wtryskiwaczy. Nie byłem w stanie zweryfikować koloru dymu, założyłem, że to wina turbiny lub pękniętej głowicy. Jednak po uszczelnieniu silnika nadal znikał olej, na myśl przyszedł mi separator mgły olejowej (odma), bo przed oddaniem auta do mechanika, podczas wymiany filtra powietrza rozebrałem z ciekawości EGR i zauważyłem sporą ilość oleju w układzie dolotowym. Potwierdzeniem było nadciśnienie w skrzyni korbowej:

Zamówiłem w ciemno separator MEYLE za 150 zł. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Zamontowany był jeszcze oryginalny separator BOSCH z pierwszego montażu w 2002 r. Cały zalepiony nagarem. Instrukcja BMW zaleca wymianę go co 60 tys km… Po wymianie auto przestało kopcić i pożerać olej. Dlaczego nikt go nie wymienił, chociaż powinien być już piąty separator, nie wiem, nie rozumiem. Odma jest bardzo ważna, bo turbo pluje olejem i niesie to całą masę usterek od regeneracji turbiny po nawet zatarcie silnika.

Cały czas powracał błąd przepalonej żarówki z tyłu. Dla świętego spokoju kupiłem wszystkie żarówki na tył (łącznie 12 żarówek), podczas wymiany winowajcą okazały się skorodowane gniazda żarówek, stąd brały się błędne wskazania przepalonych żarówek. Za jednym zamachem kupiłem wzmacniane żarówki mijania Philips. Koszt ok 200zł.

Na deser zostawiłem sobie 2 brakujące spinki w komorze silnika i uszkodzone spinki dekorów na desce rozdzielczej. Nie znoszę gdy wewnątrz cokolwiek terkocze. Kosztowało mnie to 19 zł w ASO. Spinek nie ma sensu kupować w zamienniku, są zwykle kiepskiej jakości.

Nowa szyba przednia

W każdym swoim aucie wymieniam przednią szybę, nie jest to tylko mój wymysł, ale dbałość o bezpieczeństwo. Kto miał nową szybę, ten zrozumie. Jadąc pod słońce lub na ruchliwej nocnej trasie widoczność była tragiczna z powodu nadmiernych rys. Wstawiłem nową szybę Pilkington. Chociaż firma zobowiązuje, to jakość szyb tragicznie spadła. Nie jest idealnie wyprofilowana i jest delikatnie pofalowana… Koszt: 480 zł

Na zakończenie prac serwisowych auto dostało nowe wycieraczki BOSCH. Koszt: 90 zł.

Niespodzianka

Zdarzyło się, że kilka razy, że nie chciała włączyć się dmuchawa nawiewu. Na 90% winowajcą jest rezystor dmuchawy, kupiłem już na podmianę BEHR’a, ale nie mam kiedy go wymienić. Koszt: 160 zł.

Podsumowanie kosztu pierwszych napraw

Jest fajnie, silnik pracuje aksamitnie i równo, nie pobiera oleju, nic nie kopci, szybko łapie temperaturę. Kierownica przestała drżeć i auto nie ściąga w koleinach. Nowa szyba z oryginalnymi wycieraczkami daje odczucie nowego auta z salonu. Niestety łączny koszt pierwszych napraw to 7130 zł. Nie oszukujmy się, w tych pieniądzach można już kupić jeżdżące E46, ale na pełny serwis musiałbym wtedy wydać 3x tyle.

Nie żałuję ani jednej wydanej złotówki! Auto naprawdę było w super stanie, a wszelkie koszty można określić mianem zaniedbań eksploatacyjnych.

Plany na przyszłość

Nie jestem normalny, dlatego mam już plan co będzie poprawione w samochodzie w przyszłości, żeby przywrócić go do ideału. Plan obejmuje wykonanie wszystkich napraw w perspektywie roku. Nie ma teraz sensu ładować kasy, skoro auto jest sprawne, a to wszystko to tylko moje “widzi mi się”. Postanowiłem też, że te rzeczy, które za chwilę wymienię będę naprawiać samodzielnie, żeby zredukować koszty.

Wiskoza w słabej kondycji, bo nie stawia oporu na gorącym silniku. Mamy już grudzień, więc spokojnie poczekam i wymienię za pół roku, kiedy nadejdą upały. Do wymiany będzie potrzebny cienki klucz płaski 32, żeby zerwać kontrę. Koszt przewidywany ok. 400 zł.

Płyn wspomagania przypomina szambo i jest go odrobinę za mało. Autem zrobiłem już 3 tys km, więc przy kolejnej wymianie oleju wezmę się też za płyn od wspomy. Koszt przewidywany ok. 50 zł.

Połamane spinki listew dachowych, no i tu jest trudniejsza sprawa… Spinki listew dachowych, tych dookoła drzwi są klejone do listwy. Niestety nie da się ich kupić. Będę kombinować z drukiem 3D, może się uda. Albo będę szukać listew używanych w dobrym stanie. Spinki są robione z dziwnego plastiku, którego nie da się skleić. Koszt przewidywany 100 – 1000 zł (nie wiem, zbyt dużo czynników).

Tunel centralny jest od wersji z telefonem to powoduje, że małe przedmioty wpadają pod tunel, wystarczyłoby przełożyć od drugiej beemki, ale nie będę rujnować jednej, żeby zrobić drugą. Plan jest taki, żeby kupić używkę i zregenerować. Proces regeneracji wykonam też na całym tunelu centralnym i schowkach pod panelem klimy. Jeden z poprzednich właścicieli je pomalował na pół piano, co mnie strasznie denerwuje. Te elementy mają wyglądać jak w nowym aucie – czarny mat. Nie jest to kosztowne, ale czasochłonne. Koszt przewidywany ok. 100 zł.

Popękany schowek od strony kierowcy, który terkocze na nierównościach. Poprzednik przykręcił go wkrętami do deski rozdzielczej w losowych miejscach…  Koszt używanego schowka to 100 zł z wysyłką.

Ściąga się materiał na słupkach A, te słupki ponadto skrzypią na połączeniu z deską rozdzielczą. Najlepiej będzie kupić używane w dobrym stanie, przeprać i zamontować z użyciem taśmy parcianej w miejscu styku z kokpitem. Można też kupić klej tapicerski, materiał z metra i poświęcić 3 godziny i mieć spokój na lata. Koszt przewidywany ok. 150 zł.

Do wymiany wkłady lusterek, a w zasadzie jeden, prawy. Jest na nim skaza, która nie przeszkadza, ale mnie drażni. W poprzedniej zrobiłem ideał, to nie mam ochoty schodzić poziom niżej. Czemu nie wymienić jednego wkładu? Bo będzie miał inny odcień – przerabiałem temat… xD Koszt przewidywany ok. 90 zł.

Uszkodzone ślizgi przedniego zderzaka i jest luźny na bokach. Tak naprawdę nie wiadomo czy to jedyna usterka, podejrzewam brak absorberów. W drugiej beemce zderzak jest jak zabetonowany, a to luźne boki, to aż podejrzane. Koszt przewidywany ok. 100 zł.

Za jedną robotą ogarnę kratkę intercoolera w zderzaku, kwalifikuje się do wymiany lub lakierowania na czarno. Myślę, że raczej kupię oryginał BMW, nowe na alledrogo są dostępne już za 120 zł. Wydaje mi się, że nie została zdemontowana do malowania zderzaka i jest na niej pełno odkurzu od podkładu. Jeszcze pomyślę, puszka czarnego sprayu kosztuje 15 zł, ale nie wiem czy nie zejdzie na myjni.

Do konserwacji profile zamknięte i nie wiem czy nie zdjąć do tego nakładek na progach, sprawdzić czy nie ma purchelków i pomalować na nowo z podkładem reaktywnym. Szkoda, żeby skorodowała, chciałbym ją pojeździć z 3-4 lata, albo dłużej. Koszt przewidywany ok. 200 zł, ale moźe się z tego zrobić 1500 zł.

Do wymiany kołki boczków drzwi kierowcy i pasażera. Były zdejmowane, albo po latach straciły swoją sztywność i boczki terkoczą przy głośniejszej muzyce, szczególnie ten po stronie kierowcy. Przy okazji ocenię stan głośników. Jest możliwe, że poliuretanowe zawieszenia są sparciałe, ale co ważniejsze – jest połamana siatka głośnika po stronie kierowcy. Należy ją wymienić. Nie jest to widoczne, więc jeszcze pomyślę. Koszt przewidywany ok. 120 zł.

Auto trzeba porządnie wyprać w środku, bo trochę brakuje w nim zapachu beemki. Szczególnie zasyfiony jest bagażnik. Niestety potrzeba na to dwóch dni i ciepła, trzeba zdemontować całe siedzenia i maty w bagażniku. Pranie na aucie nie ma sensu, poczekam na wiosenne ciepło, o ile pandemia nas nie zabije. Mam odkurzacz piorący Karchera, więc koszt to tylko płyn do prania. Koszt przewidywany ok. 40 zł.

Dmuchawa nawiewu czasem ćwierka. Wiosną rozbiorę i wyczyszczę – przerabiałem i ten temat xD Koszt naprawy nie powinien przekroczyć 10 zł i 5 godzin roboty.

Łączny koszt planowanych prac to ok. 1280 zł i jakieś 3 dni robocze. Nie liczę listew dachowych i blacharki, bo zbyt duża rozbieżność.

1 KOMENTARZ

  1. No i tak to wygląda w przypadku BMW. Koszty są wysokie jeśli robić porządnie i jak należy. Za to dobrze wyserwisowane auto odwdzięcza się słynną radością z jazdy. Pozdrawiam fanatyka!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cześć, jestem zapalonym pasjonatem motoryzacji, majsterkowiczem i bądź co bądź... blogerem. Wkurza mnie życie w wielkim mieście i swój blog motoryzacyjny traktuję jako odskocznię od szarej codzienności. Zresztą, jak to mówią "co za dużo to niezdrowo", hobby nie może być związane z pracą. Tak wiem, na moim blogu często przewija się temat beemek, mam dwie. Siłą rzeczy to właśnie wokół tej marki toczy się moje życie :)