zamazane napisy czesci lemforder

Dlaczego części samochodowe mają zatarte napisy?

Jakie było moje zdziwienie, gdy z pudełka Lemfordera wyciągnąłem łączniki stabilizatora a na nich było widać frezowane napisy. Myślałem, że hurtownik podmienił część na chińczyka i usunął oznaczenia. Zagotowało mnie od środka, pytanie tylko czy słusznie? Okazuje się, że zatarte napisy na częściach samochodowych to najlepszy możliwy znak dany od motoryzacyjnego boga.

po co są zacierane napisy na częściach motoryzacyjnych

Najpierw słowniczek 🙂

Podzespoły OEM / OEN to części wykorzystywane na pierwszy montaż, przez producenta auta. W domyśle najwyższa możliwa jakość.

Aftermarket to rynek części zamiennych w domyśle przeznaczonych na potrzeby serwisowe, czyli po sprzedaży samochodu.

Zamienniki to podzespoły produkowane na bazie oryginału, ale na innej linii produkcyjnej. W domyśle mają być tańsze.

W jakiej sytuacji podzespół jest traktowany jako zamiennik? Gdy:

  • część jest wyprodukowana przez innego producenta niż OEM. Jeśli np. na pierwszy montaż produkował części Lemforder, to FEBI będzie zamiennikiem.
  • jeśli produkt został wyprodukowany w innym kraju, na innej linii montażowej niż pierwotna. Nawet jeśli produkuje go nadal ten sam producent.

Które podzespoły są frezowane z napisów

Podzespoły samochodowe na rynek aftermarketowy topowych producentów (np. Lemforder, Hella, BEHR etc.) są produkowane na takich samych liniach produkcyjnych co części OEM. Co za tym idzie wszelkie obudowy są wykonywane z tej samej formy która służyła X lat temu do produkcji podzespołu na pierwszy montaż. Właśnie takie części mają zamazane napisy pozwalające zidentyfikować pierwotne przeznaczenie produkcji tego podzespołu.

Dlaczego producent frezuje oznaczenia na podzespołach?

Dlatego, że te części zostały początkowo produkowane na licencjach i umowy między producentem samochodów, a np. Lemforderem nie pozwalają na sprzedaż podzespołów z oznaczeniami docelowej marki auta np. BMW czy VAG. Natomiast jeśli marka auta jest nieczytelna to można taki podzespół kupić na rynku aftermarket w o wiele bardziej korzystnej cenie. Jakość nie powinna odbiegać od oryginału.

No właściwie to tylko w teorii. Producent części, aby było to dla niego opłacalne musi szukać gdzieś oszczędności. Z tego powodu podzespoły sprzedawane na pierwszy montaż takiemu np. BMW przechodzą o wiele więcej testów niż w zasadzie takie same, ale dedykowane na rynek aftermarket. Istnieje zatem większa szansa trafić na wadliwy egzemplarz w sklepie motoryzacyjnym niż w ASO.

Czy warto kupować części bez napisów?

Ach, jak ja uwielbiam na swoim blogu motoryzacyjnym poruszać tematy tabu, które na grupach facebookowych wywołują wieczne gównoburze 😀 

TAK WARTO! Powiem więcej, NALEŻY kupować właśnie takie podzespoły na których napisy i oznaczenia zostały usunięte. Na tych elementach jednak muszą być widoczne numery katalogowe i logotyp producenta, wtedy jest pewność, że nie otrzymaliśmy w pudełku chińskiego gówna. Należy jeszcze przyjrzeć się krajowi produkcji, jeśli część została wyprodukowana w chinach to raczej podchodziłbym do niej z dystansem… 

Czy warto kupować podzespoły w ASO?

To zależy:

  • jeśli cena jest zbliżona to tak, warto kupić w ASO. 
  • jeśli części kupuje warsztat to tak, warto w ASO, bo jest szansa, że w razie awarii uwzględniona zostanie gwarancja.
  • jeśli jesteś hobbystą to nie. Gdy podzespół zamontujesz samodzielnie to zapomnij o gwarancji, lepiej zaoszczędzić i kupić tańszy.

Czasem też nie ma wyboru i podzespoły są dostępne tylko w ASO i tylko oryginale np. podszybie do BMW E46. W takiej sytuacji i tak lepiej kupić część przez zaprzyjaźniony sklep motoryzacyjny. Oni mają super zniżki i jest szansa, że dostaniesz ORI w cenie mniejszej jak w ASO.

Jak to najlepiej podsumować?

memik - biznes to biznes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Cześć, jestem zapalonym pasjonatem motoryzacji, majsterkowiczem i bądź co bądź... blogerem. Wkurza mnie życie w wielkim mieście i swój blog motoryzacyjny traktuję jako odskocznię od szarej codzienności. Zresztą, jak to mówią "co za dużo to niezdrowo", hobby nie może być związane z pracą. Tak wiem, na moim blogu często przewija się temat beemek, mam dwie. Siłą rzeczy to właśnie wokół tej marki toczy się moje życie :)