kable rozruchowe market

Kable rozruchowe z marketu? G*WNO! UNIKAJ JAK OGNIA!

Marketowe tanie kable rozruchowe są ch**a warte. Tyle w temacie, nie ważne czy to Castorama, Auchan, Obi, Stacje Orlen, Leroy Merlin, Kaufland, Norauto, czy TESCO. Nawet kable rozruchowe na Allegro są beznadziejne, jeśli chcemy je kupić budżetowo. W tym wpisie blogowym nie rzucam słów na wiatr. Chciałem naprawdę kupić gotowe przewody, ale skończyło się na kupieniu 6 metrów kabla spawalniczego, 4 krokodylków i zarobieniu ich samodzielnie, a czemu taka decyzja? Śmiało, czytaj dalej…

Z zakupem kabli rozruchowych nosiłem się od dawna, ale finalna decyzja zapadła gdy nie mogłem udzielić pomocy osobie z rozładowanym akumulatorem. Pomyślałem, że nie będę zamawiać z neta, żeby potem je odsyłać. Zamiast tego podczas zakupów spożywczych ruszyłem w Auchanie w stronę narzędziówki.

Kable rozruchowe na przykładzie marketu Auchan

Coś tam wiem o elektryce, fizyce i ekonomii… Pierwsze co zwróciło moją uwagę to ceny, a następnie waga przewodów. Kable rozruchowe najmocniejsze w ofercie bo aż 600A wydawały mi mi się zbyt lekkie. Natychmiast otworzyłem opakowanie i rozebrałem krokodylki (zacząłem też robić sesje produktowe, aż dziw, że ochrona mnie nie wywaliła XD). Jakość prezentowana przez te produkty pozostawia wiele do życzenia. Chwilę potem rozbebeszyłem wszystkie 3 dostępne w sklepie modele, a poniżej wnioski 🙂

Najtańsze kable rozruchowe z Auchan: 200A

EAN: 5907476610120

  • DOBRZE: Metalowe krokodylki z gołej blachy, które gwarantują dobrą przewodność prądu całą powierzchnią styku z klemą akumulatora,
  • ŹLE: Więcej izolacji niż miedzi, nie ma szans że wytrzymają prąd o natężeniu 200 amperów,
  • ŹLE: Miedziana żyła tak cienka, że konektor został zaciśnięty na izolacji, aby nie urwał się od krokodylka,
  • ŹLE: Bardzo mała powierzchnia styku kabla z krokodylkiem, która będzie powodować gwałtowne grzanie się przewodu i stopienie izolacji.

Średnia półka: 400A

EAN: 5907476611080

ŚMIETNIK!!! Plastikowe krokodylki, które rozlecą się po dwóch użyciach. Miałem ochotę wysr*ć się w alejce, albo rzucić nimi na odległosć. Zastanawiam się czy ktoś nie pomylił się na linii produkcyjnej, albo nie zrobił żartu…

  • ŹLE: PLASTIKOWE KROKODYLKI! Nosz K**wa Twoja M*ć!
  • ŹLE: Tylko jeden ząb krokodylka jest podłączony do kabla, połączenie krokodylka z klemą będzie się grzać lub iskrzyć. Oba metalowe zęby powinny w tej sytuacji być połączone dodatkowym przewodem wewnątrz krokodylka,
  • ŹLE: Więcej izolacji niż samego przewodu.

Największa bestia! Kable rozruchowe na 600 Amper

EAN: 5901225424341

Te kable rozruchowe to przekozak w ofercie Auchana, podobno 600A. Faktycznie po mniejszych modelach w rękach wydają się bycze za sprawą wielkich metalowych krokodyli, nic bardziej mylnego.

  • DOBRZE: Wytrzymałe metalowe krokodylki,
  • ŹLE: MALOWANE PROSZKOWO KROKODYLKI! Nosz K**wa Twoja M*ć nr.2!
  • ŹLE: To samo co w 400A – Tylko jeden ząb krokodylka jest podłączony do kabla, połączenie krokodylka z klemą będzie się grzać lub iskrzyć. Oba metalowe zęby powinny w tej sytuacji być połączone dodatkowym przewodem wewnątrz krokodylka, bo malowanie proszkowe działa w tym przypadku jak izolacja,
  • ŹLE: Więcej izolacji niż samego przewodu.

A inne markety? np. Castorama, Obi, Leroy Merlin, Kaufland lub Norauto?

Jak wspomniałem na początku. Moim zdaniem bez znaczenia o którym markecie mowa: Castorama, Obi, Stacje Orlen, Leroy Merlin, Kaufland, Norauto, czy TESCO. Nie będą one lepsze. Nie sprawdzałem dokładnie, ale jak będzie trzeba to to zrobię. Z mojego szybkiego researchu wynika, że w większości z nich są dokładnie takie same kable rozruchowe, tylko inaczej brand’owane.

Wyjątek? LIDL i może… Biedronka!

W LIDL’u i Biedronce jest akurat odrobinę lepiej. Z reguły nie ma wyboru, oferta jest uboga, a produkty tylko sezonowe. W dodatku sklepy wrzucają do sprzedaży tylko jeden model, który musi spełnić jakieś tam normy, w takiej sytuacji łatwiej jest zapanować nad „jakością”.

Z REGUŁY! Jeśli chodzi o narzędziówkę o wiele lepszym wskaźnikiem jakości wyróżnia się LIDL. Biedronka zwykle branduje swoimi wymyślonymi markami typu NITEO najprostsze chińczyki. Część z nich ma jakość rzekomo potwierdzoną przez DEKRA – powiem tak: papier przyjmie wszystko. Nie udało mi się kupić kabli rozruchowych, ale za to w życiu w biedrze kupiłem:

  • wiertarko wkrętarkę NITEO, wrzeciono jest luźne i nie da się wycentrować idealnie przy wierceniu,
  • podnośnik typu żaba 2T marki bez nazwy, zalał mi podłogę olejem mineralnym, bo padł w nim oring uszczelniający. Nie, nie przeciążyłem go, stał na luzie.
  • klucz typu grzechotka NITEO, pekły 2 nasadki i ukręciła się grzechotka,
  • zestaw wkrętaków, okazały się miękkie jak masło i wszystkie się poukręcały XD
  • lampę warsztatową, w której musiałem wymienić akumulatory 18650 bo świeciła 15min…

To daje mi wystarczający pogląd na „jakość” Biedronki!

Dlaczego z jakością jest tak źle? Przypomina mi się sytuacja. W moim rodzinnym mieście jest drukarnia połączona ze szwalnią (Drukarnia na F., Miejscowość na G., w Polsce A, czyli na zachodzie). W czasach gdy dobrze dogadywałem się z właścicielem uchylił mi rąbka tajemnicy, że robią zlecenie dla Biedry na hamaki. Cena jaką płaciła biedra nie pozwoliła na dostarczenie wysokiej jakości i ten człowiek sam przestrzegał mnie przed zakup tego produktu w markecie. Dlaczego niby z kablami rozruchowymi miałoby być inaczej???

Narzędzia LIDL’owej marki Parkside dla odmiany sobie chwalę! Do tej pory nie zawiodły mnie, a stosunek ceny do jakości jest na przyzwoitym poziomie. Znowu nie wiem jak z kablami rozruchowymi, nie miałem w rękach, dlatego nie narzekam.

Podsumowanie

Wolę swoje samoróbki z kabla spawalniczego 16mm2 z metalowymi krokodylami:

Uprzedzając fakty… Jeśli któryś z marketów po analizie swojej marki w brand24 lub innym alternatywnym narzędziu wyskoczy z krzykiem to nie widzę problemu, aby udostępnić mi wasze kable, przetestuję je wszystkie amperomierzem pod odpowiednim obciążeniem, a po testach mogę oddać – nie potrzebuję złomu 🙂 Stworzę wtedy wielki ranking kabli i sprawdzimy zgodność z parametrami znamionowymi.

Uprzedzam Państwa, wybiorę się do marketów i sprawdzę, czy gówniana zawartość pudełek dla testów nie została podmieniona na towar wyższej klasy!

A o to co w międzyczasie znalazłem w necie, facet mądrze gada:

Po obejrzeniu tego filmu dochodzę do wniosku, że to dokłądnie te same kable, które rozbierałem w Auchanie. Jaki morał? Nieważne jaka marka… chińskie Car Commerce, czy Europejskie GEKO, ten sam wy*rany z du*y g*wnolit.

5 KOMENTARZY

  1. BARDZO DOBRY ARTYKUŁ!!!!!! Ja kupiłem kable rozruchowe w Auchan i NIGDY WIĘCEJ!!!!!!!!!!!! Gónwo jak uj, dziadostwo które przetopiło się przy pierwszym użyciu… UOKIK czy inny dziad powinien zakazać sprzedaży tego kure*twa!

    • Jeśli odpalałeś swoje auto na tych kablach, to żeczywiscie gówno, ale jeśli odpalałeś komuś w zimie zdechłego diesla, to prawdopodobnie te gówniane kable uratowały twój akumulator.
      Cienkie gówniane kable służą do podladowania akumulatora biorcy. Bezmyślne rozumienie sformułowania „kable rozruchowe” prowadzi do takich bezsensów jak jedzenie „łyżki do jedzenia”.

  2. Ale mnie przestraszyłeś ostatnio kupiłem kable na ucando i aż pobiegłem je dokładniej obejrzeć, ale wydają się bardzo okej, no i w spoko cenie, chętnie zrobiłbym swoje ale niestety brakuje mi umiejętności do tego typu prac

  3. Witam,
    Samoróbka najlepsza! Też kupiłem już x marketowych kabli. Przy gorszym momencie gdzie zdarzyło się, że auto nie pali g..no pomogły. Wykorzystałem z tych marketowych jedynie krokodylki i kupiłem przewód spawalniczy. Nie dość, że kabel długi i wygodnie można podpiąć, bez manewrowania drugim autem, to zazwyczaj wystarczy chwila i auto pali. Pomagałem już wielu osobom i nigdy nie było problemu 🙂 Wydane suma sumarum jakieś 100zł i nie ma bólu.
    Pozdrawiam!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Cześć, jestem zapalonym pasjonatem motoryzacji, majsterkowiczem i bądź co bądź... blogerem. Wkurza mnie życie w wielkim mieście i swój blog motoryzacyjny traktuję jako odskocznię od szarej codzienności. Zresztą, jak to mówią "co za dużo to niezdrowo", hobby nie może być związane z pracą. Tak wiem, na moim blogu często przewija się temat beemek, mam dwie. Siłą rzeczy to właśnie wokół tej marki toczy się moje życie :)