Simracing

Simracing – jak zacząć? Porady i opinia

Wirtualne ściganie to świetny sposób na zdobycie podstawowych umiejętności niezbędnych do skutecznej jazdy na torze wyścigowym samochodowym i gokartowym. Dzięki realistycznym symulatorom, simracing pozwala nabrać podstawowego doświadczenia w zachowaniu się podczas jazdy “na limicie”, ale także w utrzymaniu dobrej formy przed kolejną lub pierwszą wizytą na prawdziwym torze.

Simracing


Profesjonalne symulatory simracingowe doskonale odzwierciedlają to, co dzieje się z samochodem czy bolidem na prawdziwym torze. Jedynym brakującym elementem są przeciążenia, których nie odczujemy ścigając się sprzed monitora. Jednak simracing to doskonały sposób na nabranie doświadczenia, systematyczny trening i dawkę adrenaliny podczas zimowej przerwy lub… braku budżetu na wizytę na track dayu.

Z dobrodziejstw simracingu korzystają na co dzień profesjonalni kierowcy wyścigowi, trenując jazdę “w tłumie”, ucząc się nowych torów, testując ustawienia bolidów. Na wirtualnych torach można systematycznie oglądać (a nawet się z nimi pościgać) Roberta Kubicę, Maxa Verstappena czy Lando Norrisa. Podczas pandemii koronawirusa włodarze Formuły 1 urządzają nawet oficjalne wyścigi w terminach, w których miały się odbyć prawdziwe zawody, a Robert Kubica wziął niedawno udział w wyścigu długodystansowym 12h na torze Suzuka.

Jak zacząć przygodę z simracingiem?

Rozpoczęcie przygody z simracingiem wymaga przede wszystkim zakupu dobrej kierownicy. Nie da się jeździć w symulatorach wyścigowych na padzie czy klawiaturze. Kierownica za 100 złotych z Biedronki to również bardzo słaby pomysł! Potrzebujemy również komputer PC (ewentualnie konsolę PS4) na którym pójdzie uruchomić wybrany symulator, miejsce do zainstalowania kierownicy i… sporo wolnego czasu.

Pierwsza jazda

Pierwsze kilometry na wirtualnym torze wyścigowym dla każdego są ciężkie, dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość i “wjeździć” w symulator – wyczuć zachowanie auta, dostosować ustawienia gry, kierownicy, samochodu. Z każdą kolejną wyjeżdżoną godziną nasza jazda będzie wyglądać coraz lepiej i przestaniemy kończyć każde okrążenie wizytą na bandzie. Zapewniam – 95% ludzi ma problem z utrzymaniem się na torze podczas pierwszej styczności z symulatorem simracingowym. Nawet osoby które wcześniej jeździły sporo po prawdziwych torach wyścigowych.

Dopiero po przejechaniu około 100 okrążeń po jednym torze, bez nadmiernego wypadania, możemy powiedzieć że wjeździliśmy się w samochód i tor. Nasze czasy na każdym kolejnym okrążeniu powinny być do siebie bardzo zbliżone. Jeśli jesteśmy w stanie przejechać 10 okrążeń z różnicą w czasie wynoszącą poniżej 1 sekundy, czas przejść do kolejnego etapu i spróbować wirtualnego ścigania na poważnie.

Simracing online

Niemal wszystkie gry simracingowe pozwalają na wyścigi online z innymi kierowcami. Dopiero tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Walka w kwalifikacjach o ułamki sekund, oczekiwanie na zielone światło przy starcie i w końcu walka “koło w koło” – to naprawdę świetna zabawa, a jednocześnie przydatna praktyka, z której skorzystamy się np. podczas track daya, kiedy musimy patrzeć w lusterka żeby przepuścić szybsze auto czy umiejętnie wyprzedzić wolniejsze.

W grach takich jak iRacing czy Assetto Corsa nasza kariera simracingowa jest prowadzona od najniższej ligi, dzięki czemu na starcie jeździmy z kierowcami na podobnym poziomie jak my. Dopiero po zebraniu doświadczenia i osiągnięciu nieco lepszych wyników mamy szansę na awans i jazdę z lepszymi kierowcami. Minusem jest to, że totalni amatorzy potrafią zepsuć zabawę niepotrzebnymi wypadkami, np. na pierwszym dohamowaniu do zakrętu.

Kierownica do simracingu

Tak jak wspomniałem wcześniej, zakup odpowiedniej kierownicy do simracingu to podstawa do dobrej zabawy i realistycznego czucia auta w simracingu. Musimy się liczyć z wydatkiem kilkuset złotych – ilu dokładnie? To zależy na ile możemy sobie pozwolić, czy chcemy się bawić w używane kierownice i na ile oceniamy swoje chęci do simracingu. Jeśli planujemy zabawę w simracing na poważnie, wtedy zdecydowanie warto zainwestować nieco więcej.

“Całkowicie niezbędnym wyposażeniem kierownicy jest dobry Force Feedback (FFB), czyli siłowe sprzężenie zwrotne. Dzięki niemu mamy realistyczny opór na kierownicy, który powoduje że czujemy się jakbyśmy kierowali prawdziwym samochodem.”

Tanie kierownice do simracingu

Dysponując ograniczonym budżetem, najlepiej będzie zapolować na używaną kierownicę na Allegro czy OLX. Najpopularniejsze i najłatwiejsze do kupienia będą kierownice Logitech.

Uwaga! Starsze modele nie będą działać z PS4 i/lub Xbox – warto wziąć to pod uwagę.

Polecane tanie i używane kierownice do simracingu:

  • Logitech Driving Force GT
  • Logitech G25
  • Logitech G27

Kierownice do ok. 1000 złotych

Wybór kierownicy z tego przedziału cenowego będzie według mnie optymalny na początek poważnej zabawy w simracing. Wszystkie z wymienionych kierownic świetnie sprawdzą się nie tylko podczas pierwszych kroków na wirtualnym torze, ale również podczas rywalizacji na wysokim, międzynarodowym poziomie.

  • Logitech G29
  • Thrustmaster T150RS PRO
  • Thrustmaster TMX Pro

Polecam polowanie na kierownicę z wyższej półki cenowej, ale używaną lub na promocji. Zazwyczaj to produkty na tyle dobrze wykonane, że nawet wielogodzinna rozgrywka nie wpływa na funkcjonowanie. Warto przeglądać portale aukcyjne w poszukiwaniu kierownic miesiąc po świętach w poszukiwaniu tzw. nietrafionego prezentu 😉

Kierownice “premium”

Jeśli możemy pozwolić sobie na większy wydatek i oczekujemy wysokiej jakości oraz najwyższego poziomu realizmu, możemy wybierać spośród produktów “premium” od Thrustmaster i Fanatec, z akcesoryjnym wyposażeniem. To już dobra droga do zbudowania profesjonalnego symulatora wyścigowego. Kierownica służy tutaj jako baza do dalszej rozbudowy, możemy wymieniać sam wieniec, dołożyć pedały czy H-shifter.

Sugerowane zestawy:

  • Kierownica Thrustmaster TS-PC Racer + pedały T3PA PRO
  • Kierownica Fanatec CSL Elite Racing + pedały CSL Elite Pedals LC

Kokpit do wirtualnych wyścigów

Kierownica musi być odpowiednio zamontowana, żeby podczas jazdy nie ruszała się czy nie odkręcała przy “zakładaniu kontry”. Kierownica z mocnym Force Feedback (a taką chcemy mieć!) potrafi stawić naprawdę solidny opór. To samo dotyczy pedałów – większość z proponowanych powyżej zestawów ma pedały stawiające opór jak w prawdziwym samochodzie.

Czy musimy od razu budować kokpit do simracingu? Nie, wystarczy solidne zamontowanie kierownicy do naszego biurka. Kierownice posiadają odpowiednie uchwyty, które przykręcamy do blatu biurka. Niektóre droższe, profesjonalne kierownice mogą mieć już przygotowany montaż wyłącznie do stelaża, dlatego jeśli wybieracie kierownicę z przedziału cenowego 3000+ złotych, zwróćcie na to uwagę!

stanowisko simracing

Jednak jeśli mamy miejsce do przygotowania kokpitu do simracingu na stałe, warto zainteresować się gotowymi stelażami, które pozwalają lepiej dopasować pozycję za kierownicą niż zwykłe biurko. Stelaż do kierownicy to nie jest jakiś wielki wydatek, ze ok. 300 złotych możemy kupić podstawowy model. Unikamy dzięki temu każdorazowego rozwijania kabli i całego procesu montażu do biurka.

stelaż playseat

Oczywiście na rynku znajdziemy również profesjonalne kokpity simracingowe, z trzema monitorami, prawdziwymi kubełkowymi fotelami, sekwencyjną skrzynią biegów itd.. Jednak wydatek kilku czy kilkunastu tysięcy złotych powinien być uzasadniony – taki sprzęt ma sens tylko jeśli jesteśmy profesjonalnymi simracerami. W pozostałych przypadkach lepiej wydać te pieniądze na kilka wizyt na prawdziwym torze.

profesjonalny kokpit

Jaki symulator wyścigowy wybrać?

Na rynku jest dostępnych kilka symulatorów wyścigowych, które pozwalają poczuć się jak na prawdziwym torze wyścigowym. Każdy ma oczywiście swoje wady i zalety, dlatego postaram się przedstawić pokrótce każdy z nich.

“Warto dodać, że profesjonalne symulatory zespołów Formuły 1 powstawały na bazie silnika gry rFactor, oczywiście z modyfikacjami.”

rFactor 2

rFactor 2

Jeszcze kilka lat temu rFactor 1 był zdecydowanym liderem, przynajmniej w mojej ocenie, jeśli chodzi o symulatory wyścigowe. Mimo dość przeciętnej grafiki, nie miał godnej konkurencji jeśli chodzi o simracing. Na rFactor odbywały się wyścigi symulujące wszystkie serie wyścigowe, odwzorowane były wszystkie popularne tory świata, fizyka gry odwzorowywała każdy szczegół – ustawienia zawieszenia, temperaturę opon, toru, ilość paliwa w baku. Pełen profesjonalizm.

Druga seria rFactor nadal utrzymuje najwyższy poziom jeśli chodzi o realizm jazdy. Według mnie to najlepszy symulator jazdy, pod względem fizyki, dostępny na rynku. Minusem jest konieczność instalacji licznych modów jeśli chcemy się pościgać online, ale dla doświadczonego amatora nie powinno to stanowić problemu.

Plusy rFactor:

  • świetna fizyka gry
  • niska cena zakupu
  • brak abonamentu

Minusy rFactor:

  • konieczność ręcznej instalacji modów do wielu lig online
  • zmniejszająca się społeczność graczy
  • słaby marketing (przez co mało graczy)

iRacing

iRacing

Symulator wyścigowy iRacing to bodaj najlepiej rozwijająca się gra w tej branży. Szeroko zakrojone akcje marketingowe, sponsorowanie popularnych serii wyścigowych (szczególnie w USA) sprawia, że na pewno nie zabraknie nam towarzystwa do ścigania na torze. Niewątpliwą zaletą jest łatwość instalacji i przygotowania do wyścigu. Dostajemy właściwie symulator “na gotowo”, a w niższych seriach wyścigowych od których zaczynamy, nie ma nawet zbyt wielu możliwości zmian w setupie auta – wszyscy jadą na takim samym.

iRacing działa w formie abonamentu, który musimy stale opłacać jeśli chcemy się ścigać. Sama forma rozgrywki jest jednak świetna – wyścigi w serii od której zaczynamy ściganie rozgrywane są co godzinę, dlatego możemy się pościgać z innymi kiedy tylko mamy czas, nie musimy się umawiać na konkretną godzinę, w konkretny dzień tygodnia.

Plusy iRacing

  • łatwa instalacja
  • duża społeczność
  • duże możliwości rozwoju

Minusy iRacing

  • konieczność opłacania abonamentu
  • średnia fizyka (według mnie wyraźnie gorsza niż w rFactor)
  • płatne tory i samochody, niezbędne jeśli chcemy się ścigać w wyższych ligach

Assetto Corsa

Assetto Corsa

Bardzo popularny symulator wśród simracerów, który mimo że ma już swoje lata i następcę (Assetto Corsa Competizione), nadal świetnie wygląda pod względem graficznym. Fizyka gry stoi na wysokim poziomie, a ilość dodatków, modów i aplikacji pozwala na mocną rozbudowę bazowej wersji gry.

Na symulatorze Asetto Corsa odbywa się wiele popularnych serii simracingowych. W Polsce jest to choćby bardzo fajna amatorska seria Wyścigowy Puchar SIM Silesia Ring, bazująca na zawodnikach ściągający się “na co dzień” w Miata Challenge, ale ostatnio jeździ tam również wielu doświadczonych simracerów.

Plusy Assetto Corsa

  • duża społeczność zawodników
  • olbrzymia ilość lig
  • ilość modów, torów i dodatków
  • dobra grafika

Minusy Assetto Corsa

  • konieczność konfiguracji gry do ścigania online (instalacja dodatków, modów itd.)
  • trudno znaleźć dobry mod

RaceRoom Racing Experience

RaceRoom Racing Experience

Osobiście nigdy nie używałem tego symulatora, ale wśród graczy zbiera dobre opinie. Race Room jest dostępny za darmo w podstawowej wersji, dopiero gdy chcemy ścigać się w jakiejś konkretnej serii czy na konkretnym torze, musimy zapłacić za dodatki. Ceny nie są niskie, ale można poczekać i kupić rozszerzenia w promocji.

Z uwagi na to że nigdy nie korzystałem z tego symulatora, nie będą go oceniał, ale jeśli ktoś chce przetestować możliwości, może to zrobić całkowicie za darmo, dlatego może warto spróbować.

Simracing – czy warto?

Każdy kto ma zamiar lub już uczestniczy w różnego rodzaju “pojeżdżawkach” (track days, KJS lub gokarty) i ma trochę wolnego czasu, powinien zainteresować się simracingiem. Dzięki jeździe w symulatorze oswajamy się z torem, uczymy się zachowywać odpowiednią linię jazdy, nabieramy doświadczenia w jeździe z innymi zawodnikami. Simracing to doskonały sposób na zapoznanie się z konkretnym torem wyścigowym – poznanie punktów hamowania, linii przejazdu, zjazdu do pit lane, co bardzo się przydaje podczas wizyty w realnym świecie.

Inwestycja w podstawowy sprzęt do simracingu nie jest duża, porównywalna z jedną imprezą na prawdziwym torze wyścigowym, a jazdę w simracingu możemy szlifować w każdy wolny wieczór i przez całą zimę. Dlatego polecam i zachęcam do doskonalenia techniki jazdy.

3 KOMENTARZE

  1. Skończyłem właśnie 100 godzinę w project cars 2, którego tutaj nie ma a od którego zaczynam – i nie ma bardzo ważnej moim zdaniem rzeczy więc ją dopiszę.

    Na początku każdy wypada – tak. Ale robienie treningu po 100 okrążeń na jednym torze, gdzie torów jest kilkadziesiąt – okropnie frustrujące. Dlatego mocno polecam:

    1) tryb kariery z ustawieniem AI na niski poziom i w miarę krótkie wyścigi po ok. 10 okrążeń. Do tego można wyłączyć uszkodzenia. Dzięki temu będziemy się po woli uczyć torów, nie będzie to tak bardzo frustrujące że ciągle jesteśmy z tyłu. Ja na nowym torze włączam linie prowadzące, ale staram się po 10-15 kółkach je wyłączyć i wyścig zdecydowanie bez linii żeby jednak popychać się do przodu.

    2) Nadal przy niskich ustawieniach AI i bez uszkodzeń omijać kwalifikacje żeby startować od tyłu. Dzięki temu nauczymy się prowadzić za kimś, technikę ataków, wybieranie miejsc do ataków na torze i umiejętność nie wjeżdżania w tyłek przed zakrętem.

    3) Zapomniałem dopisać – Ustawienia auta ściągamy z internetu albo z gry (w project cars jest taka opcja, nie wiem jak w innych symulatorach). Na początku zabawy z sim racingiem i tak nie ogarniemy różnic między małymi zmianami w ustawieniach. Same ustawienia to osobna nauka, a bez żadnych ustawień auto nie będzie się prowadzić w ogóle. Na początku trzeba się nauczyć jeździć.

    4) Jak już ogarniemy powyższe to będzie się wiedziało po kolei co dalej czy online czy ustawienia czy zwiększenie poziomu AI etc.

  2. Zastanawiam się czy dla amatora nauka na symulatorze może powodować nabieranie niewłaściwych nawyków, informacje do kierowcy są przekazywane przez kierownice, fotel i odczucia siły odśrodkowej, ktoś ma porównanie jak to się ma do rzeczywistych warunków?

  3. Nabierasz prawidłowych nawyków w “kręceniu kierownicą”. Jakkolwiek to brzmi, symulator pozwala wypracować sobie odruch bezwarunkowy w określonych sytuacjach w realnym świecie. Zaczyna uciekasz tył – automatycznie kontrujesz, zaczyna uciekać przód – prostujesz koła. W symulatorach czuć moment utraty przyczepności, kierownica robi się “luźna”, a dalsze dokręcanie, co robi większość przeciętnych kierowców, pogarsza sytuację.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pasjonat motoryzacji, majsterkowicz i bloger. Wkurzony życiem w wielkim mieście bloga traktuję jako odskocznię od szarej codzienności.